Napisz baśń.

#1782
Temat utworzony · 5 Posty · 61 Wyświetlenia
  • Napisz baśń.

  • Zaczarowana piłka,

    W dawnych czasach żyła wróżka, która miała dwójkę niesfornych dzieciaczków. Kłóciły się one między sobą od rana do nocy. Żadna zabawa ich nie cieszyła, a jeśli już, to tylko przez chwilę. Martwiła się wróżka, aż wpadła na pomysł i zaczarowała piłkę. Od tej pory, kto nią grał odczuwał ogromną radość i nie mógł przestać się nią bawić.
    Podarowała dzieciom piłkę i od tej pory dzieci zaczęły się bawić w zgodzie, bez kłótni. Jednak właściwość piłki do ciągłej gry też nie była szczęśliwym rozwiązaniem. Nic więc dziwnego, że wróżka nie zmartwiła się, gdy pewnego dnia piłkę uniósł wiatr i zaginęła.

    Leciała z wiatrem, aż spadła na plac niedaleko przedszkola. Tam znalazły ją dzieci i zaczęła się zabawa. Panie nie mogły oderwać ich od zajęcia. To zaczarowana piłka to sprawiła. Chciały jeszcze i jeszcze, więcej i więcej.

    Nagle przybiegł brązowy, mały psiak. Chwycił piłkę w swoje drobne ząbki, a wtedy piłka zasyczała i cała magia z niej uleciała. Skończyła się zabawa, ale nie martwcie się. Dzieci szybko zajęły się inną rozrywką, bo są to bardzo zmyślne istotki, które nie potrafią dłużej usiedzieć na jednym miejscu i wcale im do szczęścia nie jest potrzebna zaczarowana piłka.

  • Baśń na dobry sen,

    W odległej krainie, w domku nad jeziorem, mieszkała mała dziewczynka. Miała na imię Nicola.
    Nicola bardzo lubiła siadywać nad brzegiem wody i obserwować zachód słońca. Tak też było tego wieczoru, gdy z rozdziawioną buzią siedziała i przyglądała się, jak słonce niknie w nurtach jeziora. Wtem woda zadrżała i z nurtów wyłoniła się piękna pani. Miała jasne włosy i błyszczący diadem. Podeszła do dziewczynki i zapytała:
    – Dlaczego co noc siedzisz nad brzegiem wody i patrzysz jak słońce zachodzi?
    – Zastanawiam się, gdzie słońce wędruje, gdy niknie na horyzoncie – odpowiedziała Nicola.
    – Wędruje ono do bajkowej krainy – uśmiechnęła się dama, tam mieszka taka sama dziewczynka jak ty i też zastanawia się nad wędrówką słońca.
    – Naprawdę? Chciałabym ją poznać – wykrzyknęła Nicola – brakuje mi tu przyjaciół, wszyscy mieszkają daleko i czuję się taka samotna.
    – Dam ci zaczarowane lusterko. Ilekroć spojrzysz w nie, będziesz mogła z nią porozmawiać, to sprawi, że nie będziesz czuła się samotna. I wręczyła dziewczynce lusterko, po czym zniknęła.
    – Wzięła mała lustro w dłonie i spojrzała. Zobaczyła swoje odbicie. Zdziwiła się.
    – Przecież to ja!
    Lustro zajaśniało i dziewczynka w nim powiedziała:
    – Przecież to ja!
    Nicola się zaśmiała. Chociaż w lustrze widziała tylko swoje odbicie, to nie czuła się już samotna. Pobiegła do domu i położyła się spać. Śniła jej się jasnowłosa dama z jeziora. Rano myślała, że to był tylko sen, ale lusterko przypomniało jej, że tak nie było. Uradowana spojrzała i rzekła:
    – Witaj dziewczynko! Co zjesz dzisiaj na śniadanie?

  • Bajka o uprzedzeniach.

    Pewnej wiosennej środy babcia zadzwoniła do swej wnuczki. Uskarżała się na zatoki i lumbago. Prosiła o smakołyki. Dziewczynka niewiele myśląc narzuciła swój czerwony płaszczyk z kapturem i pojechała na skuterze do chorej babci.

    Jadąc lasem "złapała gumę". Próbowała zadzwonić po pomoc, niestety nie miała zasięgu i została sama z kłopotem. Tak zrozpaczoną spotkał wilk. Zaoferował pomoc. Zabrał dziewczynkę na grzbiet i zawiózł do babci. Gdy dotarli, babcia wystraszyła się wilka i zemdlała.
    –To dopiero narobiliśmy kłopotu! – zawołała dziewczynka. I co teraz?
    Wilk nie tracił rezonu, lecz szybko ocucił starowinkę. Gdy babcia zrozumiała, że wilk ma pokojowe zamiary, nastawiła herbatę i razem zasiedli do uczty.

    W tak przyjacielskiej atmosferze upłynął im wieczór i czas było się pożegnać.

    Morał z tej krótkiej opowiastki jest taki, żeby nie osądzać wilka po zębiskach, bo może nas mile zaskoczyć.

  • Drzewo,

    Pośrodku gęstego lasu rosło magiczne drzewo. Konary jego rosochate rozpościerały się od ziemi, aż do chmur i ponad nimi. Ale wśród ich zieleni nie można było dostrzec ptasich gniazd, o nie. Drzewo to bowiem posiadało siłę wchłaniania życia. Każda istota która zbyt blisko podeszła do drzewa zostawała wchłonięta przez nie i żyła już wśród listowia.
    Drzewo rosło i piękniało z dnia na dzień, bo było tak niezwykłe, że wielu ludzi i wiele zwierząt dało się skusić jego widokowi i czarownej mocy.

    Zdarzyło się kiedyś, że jedna mała dziewczynka zabłąkała się pod tajemnicze drzewo. Matka jej nie upilnowała i oto drzewo już wyciągało swoje konary w kierunku małej. Zapatrzona w tajemnicze kształty, które przybrały gałęzie, dziewczyna już miała podejść, lecz zawahała się. To głos matki ją zatrzymał. Kobieta biegła w jej kierunku z zapłakaną twarzą. Znała ona moc drzewa i oczami wyobraźni już widziała co się stanie. Ale się nie stało. Dziewczynka zawróciła i pobiegła w objęcia szczęśliwej rodzicielki.

    Tak to drzewo obeszło się smakiem, a dziewczynka wróciła z matką do domu. Słuchajcie dzieci swoich rodziców, bo nie wiadomo, jakie drzewo czyha na was za rogiem, jaki piękne i jak bardzo niebezpieczne.


Komentarze do zadania:

Ostatnio dodane zadania: