Przyjaciel. Kim jest dla Ciebie? Przedstaw w dowolnej formie literackiej.

#1191
Temat utworzony · 9 Posty · 36 Wyświetlenia
  • Przyjaciel. Kim jest dla Ciebie? Przedstaw w dowolnej formie literackiej.

  • Przyjaciel,
    Kto znalazł prawdziwego przyjaciela
    Dla tego każdy dzień, jak niedziela
    Bo prawdziwy przyjaciel to skarb
    więcej on od złota wart

    Przyjaciel pocieszy Cię kiedy
    Nieszczęścia się zdarzą - Wtedy
    on przy Tobie będzie stał
    Oparcie w nim będziesz miał

    A gdy jemu powinie się noga
    to w Tobie będzie osłoda
    W Tobie nadzieja na lepsze dni
    Czy to nie przyjaźń? - powiedzcie mi!

    Na przyjaciela,
    Gdy posiadasz przyjaciela
    to dzień każdy jak niedziela
    Gdy przyjaciel Cię zawiedzie
    nie pomoże Tobie w biedzie
    Wtedy serce płacze bardziej
    bo zawiodło się najbardziej!

    Przyjaźń
    Przyjaźń szczera
    sytuacji nie wybiera

    Przyjaźń
    Przyjaźni szuka każdy wszędzie
    szuka i czeka kiedy przybędzie
    Bo przyjaźń to największy skarb
    więcej od bogactw jest on wart

    Przyjaźń potrafi chmury przegonić
    W przyjaźni nie żal czasu trwonić
    Przyjaźń to rzecz jest wyjątkowa
    Przy niej się wszystko inne chowa

    Gdy przyjaciela znajdziesz wreszcie
    gdy powiesz: To ten nareszcie!
    Inaczej Ci zaświeci słońce
    Wyda się bardziej jaśniejące

    Z przyjacielem przez życie łatwiej wędrować
    Przyjaciel umie tajemnicy dochować
    Przyjaciel nigdy Cie nie zawiedzie
    Przyjaciel poratuje w biedzie

    Przyjaźni piękno ja też poznałem
    Poznałem i jej dotrzymałem
    Bo mój przyjaciel wart więcej niż złoto
    Dla niego wszystko oddam z ochotą

  • Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – zakupy świąteczne

    Było to tuż przed wigilią. Wybrałam się na spóźnione, świąteczne zakupy -– brakowało mi jeszcze tylko prezentu dla mamy. Rozeźlona i zmęczona przedzierałam się przez tłumy ludzi, którzy dosłownie wylewali się zewsząd, czyniąc ulice nie do przebycia.

    Zainteresowała mnie witryna jednego ze sklepów, machał stamtąd roześmiany aniołek z aureolką, wyglądał przesłodko. Podeszłam do wystawy i zobaczyłam go. Leżał pośrodku - czerwony, włochaty szal, dokładnie taki, o jakim marzyła moja mama. Przepychając się, weszłam do środka.
    -- W jakiej cenie ten czerwony szal z wystawy? Zapytałam
    -- Sto pięćdziesiąt złotych. Odpowiedziała ruda sprzedawczyni i dalej pakowała zakupy jakiejś parze staruszków.
    Sto pięćdziesiąt złotych powtarzałam jak mantrę, Mama tylko sto, skąd ja wezmę resztę? Byłam załamana. Moja euforia wywołana znalezieniem wymarzonego prezentu uleciała w kosmos. Wyszłam ze sklepu i zamyślona szłam, sama nie wiedząc dokąd.

    -- Cześć Joasia! Wesoły głos wyrwał mnie z zadumy. Coś taka zamyślona i smutna?
    -- A nic, wiesz… I opowiedziałam jej o szaliku, mamie, o brakujących pieniążkach i o smutku jaki mną owładnął.
    Joasia długo i w milczeniu słuchała, a potem z entuzjazmem wykrzyknęła
    -- Ja Ci pożyczę, już kupiłam wszystkie prezenty i zostało mi akurat pięćdziesiąt złotych.
    -- Taaak? Nie mogłam uwierzyć.
    -- No jasne! Chodź! Gdzie jest ten sklep?
    -- Wiesz, jesteś prawdziwą przyjaciółką - powiedziałam i pomaszerowałyśmy ku wystawie z aniołkiem, który zapraszająco wymachiwał rączkami.

  • Przyjaciele,

    Czytając Mickiewicza
    przyjaźni smak poznałem
    bo w wierszu swym wylicza
    zalety jej niemałe

    Wszystkim się dzielili
    co mieli bez wyjątku
    nigdy się nie kłócili
    lecz zacznę od początku

    Wybrali się do dąbrowy
    gadali, rozprawiali
    gdy niedźwiedź wyszedł na łowy
    przyjaźni wyraz dali

    Jeden na drzewo skoczył
    zostawił druha swego
    na prośby tylko się boczył
    Nie pomogę kolego!

    Dobrze się rzecz skończyła
    lecz przyjaźń prymu nie wiedzie
    Kiedyś ich przyjaźń łączyła
    lecz przyjaciół poznajesz w biedzie!

  • „Kwiat przyjaźni”

    W kraju dalekim za morzem szerokim żyła mała dziewczynka, która bardzo chciała mieć przyjaciela. Jednak żadne z dzieci nie chciało się z nią zaprzyjaźnić, bo pomimo wielkiego serca, była okropnie brzydka.

    Miała perkaty nosek i mnóstwo piegów, a jej włosy były szare jak ziemia. Śmiały się z niej i przezywały „piegowata czarownica”. Pewnego dnia wybrała się dziewczynka na spacer po lesie. Nagle zobaczyła małą sarenkę uwięzioną w krzaku róży. Pomogła jej się uwolnić, a ta w podzięce ofiarowała jej pierścień, dzięki któremu rozumiała mowę zwierząt. Musicie bowiem wiedzieć, że sarenka owa była dobra wróżką. Podziękowała dziewczynka wróżce za podarek i nałożyła pierścień na palec. Zaraz usłyszała wesołe trele ptaków i rozumiała o czym ptaki śpiewają. Usłyszała pewną historię, która opowiadała sroka dzięciołowi. Była ona o kwiecie, który tylko raz w roku zakwita, a kto go odnajdzie, zyska urodę. Uroda była marzeniem dziewczynki równie wielkim, jak przyjaźń. Okazało się, że kwiat ten ma właśnie tej nocy zakwitnąć. Poczekała więc do wieczora i wybrała się na poszukiwania. Mając pierścień słyszała mowę sów, które podpowiedziały jej, gdzie kwiatu ma szukać. Znalazła polankę i kwiat, i wtedy ukazała się jej ponownie wróżka. Zapytała dziewczynkę, czy uroda jest dla niej tak ważna? Czy chce mieć przyjaciół tylko dlatego, że jest piękna? Pomyślała dziewczynka i odpowiedziała, że wolałaby mieć prawdziwego przyjaciela, nie takiego, który patrzy tylko na jej wygląd. Wróżka znikła a dziewczynka odeszła pozostawiając kwiat na swoim miejscu.

    Zrozumiała, że prawdziwa przyjaźń nie jest zależna od wyglądu, lecz od charakteru człowieka. Gdy dorosła miała nie jednego przyjaciela, który dostrzegł piękno jej serca, nie brzydotę twarzy. I była szczęśliwa, bo wiedziała, że są to prawdziwi przyjaciele.

  • Przyjaciel,
    Przyjaciela mieć to skarb
    Lecz takiego, co jest wart
    Naszej przyjaźni do niego
    Gdy dzieje się coś złego

    Taki przyjaciel murem stoi
    Smutki Twe zawsze koi
    I nie odwróci się od Ciebie
    To klejnot na niebie

    Przyjaciel,
    Mieć przyjaciela to wielki skarb
    Dobry przyjaciel jest złota wart
    Zawsze Cię wesprze, gdy masz kłopoty
    Gdy los nie szczędzi Ci zgryzoty
    Więc dbaj o takiego przyjaciela
    I gdy ma kłopoty też go wspieraj!

  • baśń o tym, jak Nicola znalazła przyjaciela.

    Zagubiona różdżka
    Dawno, dawno temu, w małej chatce nad brzegiem rzeki mieszkała mała dziewczynka, która bardzo chciała mieć przyjaciela. Miała na imię Nicola.

    Niestety w okolicy nie mieszkały żadne dzieci, a i najbliższa wioska była bardzo oddalona, więc mała była ciągle smutna. Kiedyś, kiedy przechadzała się po lesie, zobaczyła dziwny kwiat. Był duży, pomarańczowy i miał skulone płatki. Podeszła do kwiatu, a on się otworzył. W środku siedziała malutka osóbka i płakała. Była to wróżka kwiatowa
    -- Czemu płaczesz?- Zapytała zatroskana Nicola.
    -- Bo zgubiłam swoją różdżkę i nie mogę czarować. - pochlipując odpowiedziała wróżka
    -- Nie płacz, zaraz pomogę Ci szukać. Gdzie byłaś?
    -- Wcześniej nad stawem, chodźmy tam - uradowała się wróżka.
    I poszły, a to, co zobaczyły utwierdziło je w tym, że różdżka jest tam na pewno. Oto wszystkie żaby fruwały w powietrzu, rechocząc wesoło. Ryby śpiewały, a ważki tańczyły obertasa. Tylko gdzie jest winowajca? Okazał się nim chłopiec, jasnowłosy, w wieku Nicoli. Znalazł różdżkę nad brzegiem i jej użył.

    Koniec końców wróżka odzyskała różdżkę, a Nicola zdobyła upragnionego przyjaciela, bo okazało się, że chłopiec mieszka niedaleko, za wzgórkiem. Od tej pory dzieci bawiły się w najlepsze, a wróżka spełniała od czasu do czasu ich zachcianki, jeżeli były w miarę rozsądne.

  • Przyjaciel,
    Samotnie, bez pośpiechu
    Idę ulicami miasta…
    W rytm mego oddechu,
    Płyną myśli, obraz z nich wyrasta
    Samotności… wśród tłumu
    Co pędzi jak burza
    W jego ciemną masę ma postać się zanurza…

    Mijani ludzie nie patrzą na mnie,
    Nie obchodzę ich wcale…
    Szukam nadaremnie,
    Jasnego spojrzenia, co smutek z mej skroni,
    Jak muchę, mą samotność, w niebyt przegoni…

    Wtem jasność nade mną zatrzepotała,
    Tak słodka, niewinna, stoję oniemiała…
    I wpatruję się w postać, oddech mój zamiera,
    Bo spotkałam przydatkiem mego przyjaciela…

  • Przyjaciel,
    Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyła sobie mała dziewczynka, która bardzo pragnęła mieć przyjaciela. Nikt nie chciał się jednak z nią bawić, chociaż była bardzo dobrą istotką. Niestety, była bardzo brzydka.

    Chodziła więc sama na długie spacery, najczęściej do pobliskiego lasu. Tam bowiem, wśród przyrody – drzew i zwierząt, czuła się szczęśliwa.
    Zdarzyło się pewnego dnia, że spacerując leśnymi ścieżkami, zobaczyła małego żuczka, który leżał na plecach, przygnieciony gałązką. Pomogła mu, a wówczas żuczek przemówił:
    – Jak mogę Ci się odwdzięczyć, za twe dobre serce?
    Dziewczynka zaniemówiła, lecz zaraz pomyślała o swoim marzeniu i poprosiła o dar urody. Spełnił żuczek prośbę małej i od tej pory dziewczynka stała się piękną. Uradowana pobiegła na łąkę, gdzie bawiły się dzieci. Gdy ją zobaczyły od razu zaprosiły ją do zabawy. I wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie fakt, że nie wszystkim podobała się uroda dziewczynki. Niektóre z dzieci zazdrościły jej przemiany i sprawiały ból, o wiele większy, niż docinki z powodu wcześniejszej brzydoty.

    Zapłakana dziewczynka wybiegła z łąki i zaczęła wołać żuczka. Zjawił się i zapytał, co się stało. Opowiedziała dziewczynka o przykrościach i poprosiła, aby odebrał jej dar, bowiem woli być już brzydulą, niż pięknością, którą obgadują za plecami. Spełnił żuczek prośbę małej i nagle stała się rzecz niesamowita. Z żuczka powstał chłopiec, który był zaklęty pod tą postacią przez złą wróżkę. I zostali przyjaciółmi. I bawią się razem po dziś dzień. A dziewczynka zrozumiała, że uroda nie jest jej niezbędna do tego, aby mieć przyjaciela.


Ostatnio dodane zadania: